Menu

Miss Saigon

Wietnam - Syria, czyli Historia lubi się powtarzać.

chaobella

Między 1975 a 1995 rokiem, 800.000 Wietnamczyków zdecydowało się na dramatyczną ucieczkę z kraju drogą morską. Podróżujący w skrajnie niebezpiecznych warunkach statkami, łódkami, pontonami zyskali sobie miano "boat people" - ludzi-łodzi.

35_Vietnamese_boat_people_2

 

Między styczniem a listopadem 2015 roku, 137.000 Syryjczyków wsiadło na stłoczone pontony, by przeprawić się przez Morze Śródziemne do Europy.

 

 
Historia lubi się przerażająco powtarzać. Czego nauczyliśmy się przez 40 lat?

Terror mysich odchodów

chaobella

W fabryce osobliwości, dla której pracuje ponad 800 osób, najwięcej emocji budzi kantyna. Rzędy kamiennych stołów z ławkami pod tropikalnym zadaszeniem nie zasługują na miano chociażby stołówki. Dla wielu niewykwalifikowanych robotników obiad serwowany o 11.30 to główny posiłek dnia.
Świadomi powagi sprawy, regularnie strofujemy dostawc
ę posiłków: aby ryż był ciepły, zupa nie nazbyt słona, a słonina odpowiednio tłusta. Żeby często serwować wieprzowinę, a nie za często ryby. Skargom nie ma końca i podejrzewam, ze nawet katering z 3-gwiazdkowego hotelu nie zadowoliłby podniebień wymagających robotników. Co ciekawe, cudzoziemcom jedzenie smakuje. Nie należy oczekiwać delikatesów, jeśli stawka za osobę wynosi niespełna dolara, ale w okolicy za tę sumę można całkiem przyzwoicie zjeść i się najeść. 

Aby ukrócić niekończące się ogólnikowe skargi („ Nie smakuje nam”, „Wczoraj było lepiej”), wymagamy dowodów. I tak istnieje już pokaźna kolekcja cyfrowa rozgotowanych warzyw, przypalonego mięsa, czy wpół surowej ryby.
Na takie frykasy skusić się mogą jedynie szczury przemykające co jakiś czas pod stolami kantyny albo zwierzyniec wszelaki, do którego trafiają skrupulatnie odzyskiwane przez kilka pracownic resztki jedzenia.

Najwyraźniej oburzonym zamarzyła się radykalna zmian, ot jak w kraju nad Wisłą. I tak w poniedziałek znaleziono w ryżu .... mysie odchody, a dzisiaj.... robaki w rybie. Fantazja nie zna granic, bo logistycznie rzecz rozważając, gotowanie musiało by odbywać się na chodniku, a nie w mosiężnych kuchennych garach, z których następnie rozdziela się posiłki do plastikowych pojemników.
Przestawiamy się zatem na tryb najwyższego poziomu zagrożenia terrorystycznego.
Będziemy dążyli do prawdy, ale żadnej zemsty, żadnych negatywnych emocji, żadnych osobistych rozgrywek.

******************************************************************************

Terroryzm – użycie siły lub przemocy psychicznej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów. Działania terrorystyczne mogą dotyczyć całej populacji, jednak najczęściej są one uderzeniem w jej niewielką część, aby pozostałych obywateli zmusić do odpowiednich zachowań.

canteen_10thNovember_2010

canteen_on_10thNovember_2010

 

 

20151111_113454

 

Przegląd prasy_Sajgon 2015-11-6

chaobella

Po rozmaitych przeszkodach i kilkudniowej teleportacji do ojczyzny w wyborach skąpanej, powróciłam na ryżowe łono i nadrabiam zaległości w przeglądzie lokalnej prasy. A dzieje się wiele.

Apple otworzył filie w Wietnamie z racji niebywałego zainteresowania ich produktami niegdyś głodującej populacji. Sprzedaż gadżetów Apple wzrosła 3-krotnie w pierwszej połowie tego roku, a tempo wzrostu jest 5-krotnie wyższe niż w Indiach przy wielokrotnie niższej populacji. Fakt, niejeden cudzoziemiec dziwi się, że jego aparat nie dorasta do pięt modelowi taksówkarza wiozącego go z lotniska.

Wczoraj znaleziono kolejny niewybuch .... pocisku podwodnego. Co i rusz wyciąga się z wietnamskiej ziemi pociski sprzed 40 lat, ale tym razem to wyjątkowy okaz. Rolnik z centralnej prowincji Quang Tri, podczas pielenia manioku trafił na żelastwo położone metr pod ziemią.  Przy pomocy brytyjskich doradców wojskowych wydobyto i rozbrojono pocisk, największy w historii tego regionu: HC Mk 13 o wadze 862 kg, długości 1.3 metra i średnicy 0.4 m. W prowincji Quang Tri do dzisiaj wydobywa się do 100 niewybuchów dziennie. 

 naval_bomb_shell

 

Prezydent Chin – Xi Jinping przybył do Wietnamu z 2-dniową wizytą, co poświadczam osobiście domyślając się, że konwój dyplomatycznych pojazdów blokujących mi dzisiaj drogę do pracy należał do chińskiej delegacji. Spotkanie z wietnamskimi władzami pewnie nie będzie należało do przyjemnych; zajęcie wysp należących do Wietnamu w ubiegłym roku wzbudziło nie tylko gniew władz, ale i protesty robotników, którzy w odwecie zdewastowali wiele chińskich fabryk. Jutro prezydent Chin uda się na spotkanie z prezydentem Tajwanu – po raz pierwszy od 1949 roku. To nie będzie sielski weekend dla pana Xi.

Własnie ogłoszono plan gospodarczy na najbliższą 5-latkę. Wzrost szacowany jest na 6.5-7% rocznie, a zatem przebijemy Chiny! Jednocześnie Wietnam podpisał niedawno Transatlantycką umowę o wolnym handlu z którą wiąże duże nadzieje na bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Zapowiadają się tłuste lata na tutejszej gospodarki.

80-letnia babcia nie radziła sobie finansowo z wychowaniem wnucząt, wiec postanowiła dorobić na boku. W ciągu kilku lat stała się hurtowym przedstawicielem handlowym wielkiej acz nielegalnej organizacji z północy kraju. Handlowała .... heroiną i została zatrzymana podczas operacji sprzedaży 3 kilogramowej paczuszki białego proszku.
Wnuczętom grozi pewnie głód, bo babcię nie tylko aresztowano, ale odebrano jej 92.000 dolarów ukrytych w kuchennej szafce.

Od stycznia 2016 roku, wietnamscy ojcowie będą mogli korzystać z 14-dniowego urlopu tacierzyńskiego. Kobietom przysługuje jeden z najdłuższych w Azji urlop macierzyński: 6 miesięcy. Co ciekawe, najdłuższe urlopy macierzyńskie oferują Japonia i Korea Poludniowa: aż 12 miesięcy.  

Dziękuję Państwu za uwagę. W oczekiwaniu na kolejne wieści z okolicy, udaje się do kantyny na zupę z liści. Coż, te tłuste lata jeszcze nie nadeszły. 

 

 

Były sobie tygryski trzy

chaobella

W pękającym z dumy sajgońskim zoo przyszły na świat białe tygrysy – cała trójka! To wyjątkowe wydarzenie w ponad 150-letniej historii tej instytucji.

Białe tygrysy są zagrożonym gatunkiem – na świecie pozostaje ich zaledwie kilkaset, niezmiernie rzadko na wolności. Sajgońskie malce urodziły się sprowadzonej z Kanady parze tygrysich rodziców. Dorosłe osobniki żyły osobno, by zapobiec agresywnym zachowaniom. I udało się – całkiem potulnie, pod okiem czujnych kamer, spłodziły trójkę młodych. Tygrysia ciąża trwała 104 dni, a monitorowany poród przeżywał cały personel zoo. Najsłabszy tygrysek pozostaje pod opieką weterynarzy, którzy z oddaniem karmią go co 3 godziny.

Zaangażowanie i troska jego pracowników daje nadzieję na pokoleniową odwilż w kwestii ochrony zwierząt w Wietnamie.

tiger_cub

 whitetiger1_TAUP

 

Tiger22

Złote rybki z sosu chili - made in Vietnam

chaobella

Poznajcie utalentowanego, młodego artystę – Tran Hoang Duc. Ten 21-letni wietnamski student grafiki  daje popis swojej wyobraźni przy użyciu nietypowych materiałów. Jego rysunki są wyjątkowe, ale...nietrwałe. Niektóre nie przetrwają kichnięcia, inne nie oprą się łakomczuchowi.
Sami popatrzcie, co może was artystycznie zainspirować.

tytoniowa_smiercTytoniowa śmierć          

czekoladowe_ptaki Czekoladowe ptaki

 
weglowa_panienka Węglowa panienka

tasmowy_HCMTaśmowy wujek Ho

 

kawowy_ptakKawowy pelikan

 roza_szpinakowaSzpinakowa róża

 swiecowy_flaming

Woskowy flaming

 zlote_rybki_z_sosem_chili

 Złote rybki z sosu chili

 

Rajskie życie w tropikach

chaobella

Ileż razy pytano mnie z przekąsem, jak to jest żyć na codzień w tropikach.

Na pewno spędzam dnie pluskając się w basenie, popijając pina coladę i zagryzając świeżym kokosem.

Faktycznie, bywa i tak, ale codzienność jest daleka od rajskich wyobrazeń. Obejrzyjcie sobie zatem jak może wyglądać droga do pracy w rajskim i upalnym kraju. Przyznaję, wrzesień to najgorszy pogodowo miesiąc w roku, ale załączone obrazki są na porządku dziennym, kiedy dochodzi do kombinacji dwóch czynników: ulewnych opadów deszczu i przypływów zgodnie z fazami księżyca. Ponoć szczególny potop czeka nas w symboliczny  piątek ....11/09.

 

Sjesta na krawędzi

chaobella

Poważnie zmęczony osobnik zaśnie wszędzie, w dowolnej pozycji i o dowolnej porze.
W Wietnamie południowa sjesta jest częścią dziedzictwa narodowego i jej obecność po obiedzie jest naturalnym elementem procesu odżywczo-regeneracyjnego.

Wietnamczycy śpią tak, jak pozwala im na to pogoda, czas i wykonywana praca. Przy czym obserwuję szczególnie mocny wpływ profesji na dobór akcesoriów niezbędnych do wypoczynku.

I tak sprzedawczynie ubrań będą spały między wieszakami z najnowszą kolekcją, fantazyjnie ozdabiając wystawę sztywno wyciągniętymi na podłodze nogami.
Taksówkarz motorowy utnie sobie drzemkę na motorze – spokojnie mieszcząc się w całości na wznak na siedzeniu długości 100 cm.
Bibliotekarka czas sjesty spędzi wygodnie leżąc na biurku z encyklopedią pod głową, architekt na podłodze przykryty planem kreślarskim, a robotnik budowlany z cegłą zamiast poduszki.

Siesta_on_a_brick

Tyle stwierdzam na podstawie własnych doświadczeń, ale pole do dalszych badań wydaje się nie mieć granic. Muszę koniecznie dowiedzieć się, jak sypia piłkarz, operator młota pneumatycznego, hafciarka, wulkanizator, treser zwierząt cyrkowych oraz ostrzyciel noży.

Sierpień – co za pech!

chaobella

Jak mawiał pewien rezolutny człowiek: „Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę albo seks”.
I to się zadziwiająco często sprawdza. Ale nie tym razem.

Najpierw zgubiłam klucze do motoru. A właściwie jeden niepozorny kluczyk z mazowiecką Pyzą jako breloczkiem. A zatem strata podwójna. Wysłałam sms-a do właścicielki baru, gdzie poprzedniego wieczoru pląsaliśmy do latynoskich rytmów. Oczywiście, tam klucz nie był mi potrzebny, ale ostrożności nigdy nie dość. 
Kiedy po trzykroć przeszukałam wszystkie, często dziurawe kieszenie rozlicznych toreb i torebek, postanowiłam zawieźć motor do warsztatu i tam wymienić zamki. Tyle, że zaczęło lać jak z cebra. Przez 3 godziny non stop. Kiedy wreszcie przestało, udałam się do warsztatu na rowerze i tam na migi wytłumaczyłam problem. Wracamy w trójkę do domu – dwaj pomagierzy i ja. Tam holujemy motor na „nóżkę” – tzn. jeden człowiek jedzie na zdechłym motorze popychany nóżką kolegi prowadzącego sprawny motor. Za nimi ja na rowerze. Zaczyna znowu padać. Motor do odbioru nazajutrz.
image12

Wracam do domu, a tam niespodzianka: właścicielka La Habany pisze, że owszem znaleźli kluczyk, w dodatku z uroczym breloczkiem. Sprawdzam szczegóły – to moja Pyza. Klucz musiał wypaść podczas poszukiwania wiecznie zagubionej zapalniczki. Biorę taksówkę i po drodze chcę powstrzymać patroszenie motoru w warsztacie – niestety, już zamknięty.
Odbieram klucz z ogromną ulgą. Nawet, jeśli wymienią mi zamki w motorze, to Pyza w łowickim stroju nieustannie wprawia mnie w dobry humor.
Nazajutrz bladym świtem, czyli o ósmej rano w niedzielę, ruszamy do warsztatu, gdzie czeka na nas wybebeszony motor. Chyba wstali przed świtem, żeby mnie nie zawieść. Tłumaczę, że nie trzeba wymieniać zamków, wystarczy olej na pociechę. Zszytego pacjenta odbieram po południu – ech, koniec pechowej passy!

Pod wieczór zasiadamy do domowego kina –a nuż uda się obejrzeć film zanim zasnę. Za oknem dla odmiany pada deszcz, na ekranie zdjęcia eksplozji fabryki chemikaliów w Chinach. Po potężnym wybuchu w telewizji, następuje równie imponujący wybuch ...telewizora. Patrzymy osłupiali na siebie i na czarny ekran. Już nam się to kiedyś zdarzyło – telewizor wrócił sam do formy 5 minut później. Nie tym razem. Kiedy opowiadam o tym w pracy, wietnamscy koledzy kiwają z politowaniem głową: nie ogląda się telewizji podczas deszczu! Tyle, że tutaj pada przez sześć miesięcy w roku!
Postanawiamy oddać telewizor do naprawy – choć wszyscy twierdzą, że to szaleństwo, bo telewizor należy wymieniać co 2 lata. To jakieś szaleństwo, zwłaszcza ekologiczne! Na naprawę w serwisie firmowym trzeba czekać miesiąc z niewiadomym skutkiem. Koledzy wygrywają – zostawiamy zepsutego grata w serwisie za symboliczny milion i postanawiamy kupić nowy.

Umawiam się z kierowcą z pracy – nie ma sprawy, chętnie pomoże. Dwie godziny później dzwoni zażenowany, że nie może pojechać ze mną na zakupy, bo .... zepsuł mu się samochód. A konkretnie silnik – więc w grę wchodzi poważna i długa naprawa. Jednocześnie nie potrafi ukryć satysfakcji – „bo przecież mi mówił”.

Według Wietnamczyków, ósmy miesiąc roku to najbardziej pechowy czas. Słyszę o tym 17-stego, więc pocieszam się, że jeszcze dwa tygodnie i klątwa minie. Nie ma tak dobrze – chodzi bowiem o ósmy miesiąc w kalendarzu księżycowym, więc przed nami raptem 24 dni niebywałych okazji do życiowych niespodzianek.

 

 

 

Inspiracje na wakacje

chaobella

Jeśli zastanawiacie się, gdzie spędzić wakacje - najlepiej zostańcie w domu. W tej części świata jest jest szaro, ponuro, a chmury obrywają się jedna za drugą. Kto nie był w tropikach, nie zrozumie potęgi tutejszych ulew: to nawet nie ściana, a nieprzerwany mur wody przez wiele godzin. Niech was nie zwiedzie temperatura: 30 stopni i wilgotność osiągająca 80% to mieszanka, którą nie każdy potrafi wytrzymać. Najprościej porównać ją do stanu po wyjściu spod prysznica przed użyciem ręcznika.

Pogoda_Warszawa Pogoda_Sajgon  

 Zostańcie w domu – w Wietnamie aż do października będzie zupełnie listopadowo :-). Przed wejściem do mojego biura jest już 20 cm wody i poziom rośnie. Na szczęście jestem na pierwszym piętrze....

 

 

 

 

Lato czeka, wzywa nas z daleka!

chaobella

Uciekając z tropikalnych upałów do rześkiego polskiego lata, mam niebywałą szansę wpaść spod przysłowiowego deszczu pod rynnę; prognozy pogody zapowiadają w kraju-raju nawet 36 stopni C!

W amerykańskim Dniu Niepodległości, z nadzieją, że terroryści nie będą zainteresowani tak pospolitym kierunkiem, jak Sajgon-Paryż, przelecę 10.000 km by wpaść w objęcia rodziny, przyjaciół, czereśni, długich dni, naleśników z jagodami, mazurskich lasów i jezior. Zapowiada się uczta dla ducha i ciała, czego Wam wszystkim również życzę!

Do zobaczenia wkrótce.

joga

 czeresnie2

 

Wietnam w pigułce

chaobella

Niejednego z Was zadziwi liczebność narodu wietnamskiego, odsetek wyznawców islamu czy poziom bezrobocia.
Od przybytku głowa nie boli, a zatem dziesiaj przedstawiam garść faktów na temat Wietnamu, podlanych własnym sosem (made in Vietnam).

madeinvietnam590x281

 

Oficjalna nazwa

Socjalistyczna Republika Wietnamu

 

PKB

359 bilionów USD (2013 r.)

Powierzchnia

331.210 m2

 

Waluta

VND (wietnamski dong)

Język urzędowy

wietnamski

 

Inflacja

6.8% (2013 r.)

Religia

(1999 r.)

buddyzm 8,3%, katolicyzm 6,7%, hoa hao 1,5%, cao dai 0,5%, islam 0,1%, brak wyznania 81%.

 

Bezrobocie

1.3% (2013 r.)

Liczba ludności

93 421 835 (07/2014)

 

Surowce naturalne

Ropa, gaz, węgiel, antracyt, złoto, granit, marmur.

Urbanizacja

Populacja miejska: 31%

Przyrost roczny: 3%

 

Główne produkty eksportu

Tekstylia, obuwie, elektronika, owoce morza, ropa, ryż, kawa, wyroby z drewna

Poziom alfabetyzacji

93,4%

 

Partnerzy handlowi - eksport

USA          17,8%

Japonia    11,8%

Chiny        11,2%

Korea Płd. 5%

Malezja      4,1%

 

Ustrój polityczny

Republika

 

Główne produkty importu

Maszyny, stal, surowce do wyrobów tekstylnych i obuwniczych, plastik, produkty motoryzacyjne.

Ustrój partyjny

Jednopartyjny (Komunistyczna Partia Wietnamu)

 

Poziom korupcji

Wysoki z trendem zniżkowym

Uroda

Wyjątkowa u kobiet

 

Poziom bezpieczeństwa

Wysoki


vietnam_flag 

Rzeź psów i kotów. Powstrzymajmy festyn w Yulin!

chaobella

ybfyuYtheUwIgvW800x450noPad

Nie mówcie mi o tradycji,

Nie mówcie o różnicach kulturowych,

Nie istnieją słowa, które pozwoliłyby w pełni oddać mój najgłębszy sprzeciw wobec barbarzyńskiego zwyczaju zabijania psów i kotów na mięso. 

Jak długo ludzie XXI wieku będą wierzyć w bajki o afrodyzjaku z kła nosorożca, sfermentowanego kurzego  zarodka czy bijącego serca węża? W jaki sposób przemówić do ludzi przekonanych o zdrowotnych właściwościach mięsa zaszlachtowanych żywcem, śmiertelnie przerażonych zwięrząt? W imię najbardziej prymitywnych wierzeń masowo zabija się delfiny w Japonii, setki tysięcy bawołów w Nepalu, niezliczoną liczbę psów w Chinach. Potrafimy latać na Księżyc, a nie możemy powstrzymać rzezi dokonywanej z zimną krwią – nie dla przeżycia, ale w imię zabawy i wiary w bajki. Jeśli dwa tysiące lat temu przyjęte było krzyżowanie ludzi, to dzisiaj z przerażeniem i niedowierzaniem czytamy o tak bestialskich praktykach. Istnieje fundamentalna róznica między tradycją a utrzymywaniem okrutnych, sadystycznych praktyk. Czy mamy nosić skóry i krzesać ogień, bo tak „drzewiej bywało”?

Nie potrafię spokojnie myśleć o tym, że za parę dni wielotysięczny tłum odda się masowej rzezi najlepszych przyjaciół człowieka. Festyn w Yulin (Chiny) odbywa się 21 czerwca.  Według chińskich obrońców praw zwierząt, w ubiegłym roku zabito tam 50.000 psów i 10.000 kotów. W błocie, smrodzie i oparach alkoholu, Chińczycy oddadzą się corocznemu procesowi „rozgrzewania i oczyszczania ciała”. Na półmiski trafią przetrzymywane w nieopisanych warkunkach, często kradzione, wygłodzone zwierzęta -  gotowane żywcem, obdzierane ze skóry i ćwiartowane dla niezliczonej klienteli. Można sobie zamówić danie z jeszcze żywego, zapchlonego i konającego z pragnienia kota. Jako bonus: zarobaczone wnętrze i dawka wyzwolonego pod wpływem stresu kortyzolu, które spragnionym zdrowia zaoferują zaburzenia rytmu serca, impotencję i ogólne osłabienie – czyli dokładnie to, czego szukają w nieludzkiej „tradycji”.   

Nie wyeliminujemy lat idiotyczchnych przekonań, ale możemy wpłynąć na ukrócenie publicznej masakry i niewymownego cierpienia. Podpiszcie petycję TUTAJ, powstrzymajmy tę barbarzyńską rozrywkę!      

Nie będę Was szokować zdjęciami – wystarczy wygooglować „Yulin festiwal”. Uprzedzam: są wyjątkowo przrażające.

Europejsko-Wietnamski Festiwal Filmów Dokumentalnych

chaobella

Po raz kolejny rusza w Wietnamie Europejsko-Wietnamski Festiwal Filmów Dokumentalnych. To nie lada gratka dla miłośników filmu, w dodaktu z wolnym wstępem na projekcje.

I tak W Hanoi 10-19 czerwca i w HCMC 11-20 czerwca, dzięki wsparciu europejskich ambasad, przedstawione zostaną dzieła twórców z Polski, Danii, Niemiec, Francji, Izraela, Austrii, Szwajcarii, Hiszpanii, Szwecji i oczywiście Wietnamu. Dodatkowo, 13-14/06 przedstawione zostaną filmy młodych artystów z Azji Płd-Wschodniej: Kambodży, Birmy, Laosu, Tajlandii i Malezji.  

Wśród najczęściej poruszanej tematyki społecznej, pojawi się kwestia cierpienia młodych rodziców wychowujących poważnie chore dziecko w polskiej etiudzie „Nasza klątwa” w reż. Tomasza Śliwińskiego.     

Pełny repertuar znajdziecie TUTAJ:

 

Dzieci Agent Orange

chaobella

Z okazji Dnia Dziecka, życzę by już żadne dziecko nie musiało rodzić się ze znamieniem wojny sprzed 40 lat.

Wietnamskie dzieci (oraz, w dużo mniejszej skali, potomkowie amerykańskich weteranów wojny wietnamskiej) wciąż rodzą się z deformacjami spowodowanymi przez bezkarność amerykańskich laboratoriów i sił zbrojnych. Rodziny poszkodowanych nigdy nie otrzymały rekompensaty ze strony USA.

Nie zapominajmy o nich!

Pomoc można przekazac m.inn. TUTAJ i TUTAJ. 

AgentOrange

Kids_AO

boy_AO

 

Wybory prezydenckie - cz. II

chaobella

Tym razem wietnamska Polonia nie spisała się: frekwencja wyniosła zaledwie 61.70% - co cieszy w porównaniu z Polską, ale smuci wobec wyniku naszej I-wszej tury: 86%.

Miażdżące zwycięstwo Komorowskiego z 82.14% głosów. Pięć osób głosowało na Dudę i jak przystało na tajne wybory, tożsamości wyborców nie znamy – nie grozi im zatem ostracyzm towarzyski :-).

W skali świata, Duda, bez niespodzianek, był faworytem Polaków z Chicago i okolic (80% ++), Brazylii, Kazachstanu i Australii (oddanych głosów ok. 30.000!). Cała reszta świata głosowała na Komorowskiego; najwięcej zwolenników ma w Rosji, Chinach, Indiach i Wietnamie – przy czym oddanych głosów poza strefą Dudy było ok. 2.000). 

Nie zanotowano nadzoru komitetów obrony wiary w okolicach Polskiej Ambasady w Hanoi, w związku z czym istnieje cień podejrzenia, że wybory zostały sfałszowane.

 wybory2015header670x300

Polonusy Sajgonu – łączcie się!

chaobella

Z dwutygodniowym poślizgiem, ale należną pompą, obchodziliśmy wczoraj 224-tą rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Juz tradycyjnie spotkaliśmy się w pubie O’Brien’s – bo jak wiadomo, Polak-Irish dwa bratanki. Z racji uroczystego charakteru spotkania, obecni byli przedstawiciele ambasady w Hanoi – czyli nowa i młoda fala polskiej dyplomacji. Od roku, w zupełnie nowym składzie, reprezentuje nas godnie, pomysłowo i energicznie:
Pani Barbara Szymanowska – Ambasador RP
Pan Piotr Młynarski – Konsul RP
Pan Mariusz Boguszewski – Doradca Ekonomiczny RP

Odśpiewaliśmy hymn, wznieśli toasty polskim cydrem, spałaszowali naleśniki z polskimi jabłkami, ustalili, czy pierwsza tura prezydenckich wyborów została sfałszowana, ustalili wyniki tajnej drugiej tury i popląsali przy “Mniej niż zero” Lady Pank.

Tradycyjnie, na prośbę organizatora: Stowarzyszenia „Polonia Sajgońska”, obowiązywały stroje biało-czerwone, z czego nie wywiązali sie nasi dyplomaci – tym razem zostanie im to wspaniałomyślnie wybaczone.
Jak co roku, pojawiły się nowe twarze – najmłodszy rocznik tutejszych Polonusów, którzy jeszcze odliczają w miesiącach swój pobyt w Wietnamie.   
Niespodzianką wieczoru była wizyta polskiego komanda kitesurfurskiego z Mui  Ne – spaleni słońcem, częściowo unieruchomieni gipsem, wręczyli Pani Ambasador unikalną deskę “Miss Polonia” z orłem jak żywym, życząc wysokiej fali na hanojskich drogach.

To był uroczy wieczór! Sorry, Polsko – czasami jestem wobec Ciebie zbyt krytyczna.  

 

Amba_i_surferzy

Deska_z_deykacja

 

orzel

 

cyder

 

Wybory prezydenckie na świecie

chaobella

Frekwencja na poziomie 86%!
Zwycięzca wyborów: Bronisław Komorowski z imponującym wynikiem 55,26%, za nim Kukiz z 21% i Korwin-Mikke z 13% głosów.

Czy to kolejne sfałszowane statystyki?

IMG_1149

Nie – tak głosowała Polonia w Wietnamie. Pełna mobilizacja za dwa tygodnie.

Jeśli chcecie wiedzieć, co wspólnego mają ze sobą USA, Brazylia, Australia i Kazachstan; co łączy Angolę ze Szwecją; poznać gusta estetyczno-kulinarne Polaków w Etiopii – zajrzyjcie TUTAJ 

Rodacy do urn!

Kablowanie czas zacząć.

chaobella

Kiedy kilkanaście lat temu z przerażeniem obserwowałam elektryków pracujących na wysokości, w deszczu, z bosymi nogami, bez kasku i innych zabezpieczeń, na poziomie 2-go piętra - mało sama nie spadłam z wrażenia z motoru.

Dzisiaj – wierzę, że nie tylko dla pozoru – zasady bezpieczeństwa pracy zostają coraz częściej wdrażane. Taki przynajmniej wniosek pożna wysnuć z instrukcji oblepiających place budowy. Kto nie był w Wietnamie, nie potrafi sobie wyobrazić kłębowiska kabli lelektrycznych, którymi spętane są miasta. I chociaż stopniowo plątaniny ciężkich i często zagrażających bezpieczeństwu przewodów ustępują miejsca nowoczesnym technologiom, to wietnamskim elektrykom jeszcze długo nie grozi bezrobocie.

Sami popatrzcie, jak wygląda demontaż w Hanoi.

IMG_0958

IMG_0960

IMG_0959

IMG_0963


IMG_0962



Upadek Sajgonu - 30/04/1975 - 30/04/2015

chaobella

Po 40 latach, chyba wszystko zostało powiedziane o upadku Sajgonu 30-go kwietnia 1975 r., zjednoczeniu Północy z Południem, zwycięstwie Wietnamu nad Stanami Zjednoczonymi Ameryki i komunizmu nad imperializmem. O ekstazie zwycięskiej armii Północy i ich rozczarowaniu, że nie wyzwalają uciśnionego, głodującego miasta, ale doskonale prosperującą metropolię. Wszyscy pamiętają zdesperowanych boat people - ratujących się przed nowymi władzami, wybierających śmiertelne ryzyko wobec niepewnej przyszłości w nowym ustroju. Dla nich "wyzwolenie" oznaczało emigrację, rozstanie z rodzinami, utratę majątku - w najlepszym wypadku; innych czekała śmierć, kilkunastoletni pobyt w obozach reedukacyjnych i utrata statusu społecznego w nowej rzeczywistości.

Mnie samą, po 13 latach w Wietnamie, zapadły w pamięć takie wspomnienia od zazwyczaj niechętnie poruszających temat wojny Wietnamczyków:

  • Pamiętam wyludnione ulice Sajgonu i setki porzuconych butów wojskowych - mówi wówczas 6-letnia Thao. To żołnierze Armii Południowej, którzy pozbywali się mundurów, by zatrzeć wszelką przynależność do wrogiej dla komunistów formacji.
  • Przez 13 lat nie wiedziałem, że wam wujka, aż wreszcie wrócił do domu z "pracy". Nigdy nie wrócił do formy - zmarł jako przerażony człowiek - opowiadał kilkunastoletni wówczas Tri.
  • Po wojnie brakowało wszystkiego, a pomoc słana z zaprzyjaźnionych krajów dochodziła w opłakanym stanie. Brakowało też ubrań, a materiały racjonowano; po latach żonglowania dwoma metrami przypadkowych materiałów na osobę, mam manię dopasowywania ubrań - przyznaje 50 letnia dzisiaj Hai.
  • Kiedy przedstawiłam mojemu wówczas 8-letniemu synkowi kolegę z pracy - Amerykanina w latach 90-tych, chłopiec stwierdził, że to najmilszy "wujek" jakiego miał i nie mógł uwierzyć, że pochodzi z tego wrogiego kraju, o którym uczyli go w szkole - wspomina ta sama Hai.

Historia rzadko jedno ma imię - wszystkie strony ówczesnego konfliktu mają swoje racje i sprzeczne interpretacje faktów. Choć Wietnamczycy na emigracji wspominają upadek Sajgonu w 1975 r. jako "czarny kwiecień" mogą od wielu lat swobodnie wracać do kraju - rzecz nie do pomyślenia dla Kubańczyków z Miami. Ci, którzy narzekają na jednopartyjny system, nie mogą zignorować imponującego rozwoju ekonomicznego kraju i systematycznych, choć powolnych reform. Dzisiaj 80-milionowy Wietnam wyrasta na tygrysa regionu i wydaje się darzyć większym zaufaniem USA niż wielkiego chińskiego brata.

W 40-stą rocznicę pamiętnych wydarzeń, obejrzyjcie 30/04/1975 poprzez słynne fotografie.

Saigon 1975

 

 

 

 

image7

image8

Ale Sajgon! - lot dronem nad miastem

chaobella

Jeśli co jakiś czas powraca do Was sen o lataniu, dzisiaj macie wyjątkową okazję lotu nad wyjątkowym miastem. Global Vision i ich armia dronów opracowała interaktywne mapy różnych zakątków świata.

Kilkając lub przeciągając myszką po ekranie, możecie odkryć Sajgon lub odwiedzić znajome już zakątki:  zajrzeć na targ Ben Than, podejrzeć szczelnie ogrodzone prace nad sajgońskim metrem, wspiąć się na ikoniczną Bitexco Tower, okrążyć katedrę i pocztę sajgońską, przemknąć się nad portem, wyrwać się do nowoczesnej siódmej dzielnicy, podlecieć do lotniska, wrócić do kolonialnego zakątka między operą a hotelem Continental i wreszcie odpocząć w parku otaczającym Pałac Zjednoczenia.
Myszka w rękę i do sterów TUTAJ!

Uwaga, to bardzo wciągająca rozrywka edukacyjna! Ciemny i nieostry obraz przez pierwszych 30 sekund to norma – proszę nie regulować odbiorników.

IMG_0967 

 

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci