Menu

Miss Saigon

Upadek Sajgonu, 42-ga rocznica.

chaobella

Po 42 latach, chyba wszystko zostało powiedziane o upadku Sajgonu 30-go kwietnia 1975 r., zjednoczeniu Północy z Południem, zwycięstwie Wietnamu nad Stanami Zjednoczonymi Ameryki i komunizmu nad imperializmem. O ekstazie zwycięskiej armii Północy i ich rozczarowaniu, że nie wyzwalają uciśnionego, głodującego miasta, ale doskonale prosperującą metropolię. Wszyscy pamiętają zdesperowanych boat people - ratujących się przed nowymi władzami, wybierających śmiertelne ryzyko wobec niepewnej przyszłości w nowym ustroju. Dla nich "wyzwolenie" oznaczało emigrację, rozstanie z rodzinami, utratę majątku - w najlepszym wypadku; innych czekała śmierć, kilkunastoletni pobyt w obozach reedukacyjnych i utrata statusu społecznego w nowej rzeczywistości.

Mnie samej, po 15 latach w Wietnamie, zapadły w pamięć takie wspomnienia od zazwyczaj niechętnie poruszających temat wojny Wietnamczyków:

  • Pamiętam wyludnione ulice Sajgonu i setki porzuconych butów wojskowych - mówi wówczas 6-letnia Thao. To żołnierze Armii Południowej, którzy pozbywali się mundurów, by zatrzeć wszelką przynależność do wrogiej dla komunistów formacji.
  • Przez 13 lat nie wiedziałem, że wam wujka, aż wreszcie wrócił do domu z "pracy". Nigdy nie wrócił do formy - zmarł jako przerażony człowiek - opowiadał kilkunastoletni wówczas Tri.
  • Po wojnie brakowało wszystkiego, a pomoc słana z zaprzyjaźnionych krajów dochodziła w opłakanym stanie. Brakowało też ubrań, a materiały racjonowano; po latach żonglowania dwoma metrami przypadkowych materiałów na osobę, mam manię dopasowywania ubrań - przyznaje 50 letnia dzisiaj Hai.
  • Kiedy przedstawiłam mojemu wówczas 8-letniemu synkowi kolegę z pracy - Amerykanina w latach 90-tych, chłopiec stwierdził, że to najmilszy "wujek" jakiego miał i nie mógł uwierzyć, że pochodzi z tego wrogiego kraju, o którym uczyli go w szkole - wspomina ta sama Hai.

Historia rzadko jedno ma imię - wszystkie strony ówczesnego konfliktu mają swoje racje i sprzeczne interpretacje faktów. Choć Wietnamczycy na emigracji wspominają upadek Sajgonu w 1975 r. jako "czarny kwiecień" mogą od wielu lat swobodnie wracać do kraju - rzecz nie do pomyślenia dla Kubańczyków z Miami. Ci, którzy narzekają na jednopartyjny system, nie mogą zignorować imponującego rozwoju ekonomicznego kraju i systematycznych, choć powolnych reform. Dzisiaj 80-milionowy Wietnam wyrasta na tygrysa regionu i wydaje się darzyć większym zaufaniem USA niż wielkiego chińskiego brata.

W 42-gą rocznicę pamiętnych wydarzeń, obejrzyjcie 30/04/1975 poprzez słynne fotografie.

Saigon 1975

 

 

 

 

image7

image8

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • pharlap

    Tak jest. Wczoraj, w moim kościele parafialnym w Melbourne, jedna z parafianek, Wietnamka z pochodzenia, wspomniała o tej rocznicy.
    - To dla Ciebie smutna rocznica, prawda? - zapytałem.
    Przytaknęła.
    Spytałem czy jej rodzina ucierpiała podczas przejęcia Wietnamu Południowego przez komunistów.
    - Nie - odpowiedziała - ale mój kraj bardzo ucierpiał.

  • krisskala

    Straszny widok, mam nadzieję, że nikt z nas jak i nasze dzieci nie będą musiały doświadczać takich nieludzkich historii

  • pharlap

    Rzeczywiście straszny widok - mam na myśli link jaki otwiera się po kliknięciu w nick poprzedniego komentatora.
    Mam nadzieję, że nasze dzieci nie będą zasypywane takim spamem.

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci