Menu

Miss Saigon

Miss Saigon ma 10 lat!

chaobella

Dziesięć lat temu, 20-tego lutego 2005 roku, po 3 latach pobytu w Wietnamie, który początkowo miał trwać pół roku, postanowiłam dokumentować wietnamską przygodę. W szczycie sezonu audytowego, kiedy szef dopytywał, czy oby na pewno zdążę napisać na czas wszystkie raporty, kradłam chwile w biurze, by stworzyć Miss Saigon. Historię mojej decyzji o osiedleniu w Wietnamie możecie przeczytać TUTAJ.

Dość powedzieć, że była wynikiem przypadkowego splotu okoliczności. Choć przecież przypadki się nie zdarzają i sami prowokujemy nasze osobiste koło fortuny... Miss Saigon miała początkowo misję komunikacji ze znajomymi w Polsce, w międzyczasie stała się zalążkiem przewodnika po Wietnamie i po Azji Płd-Wschodniej, było troche prywaty, sporo ironii i osobistego postrzegania kraju, w którym osiedliłam się 13 lat temu.
Patrzę na swoje życie wstecz i doprawdy nie dowierzam kalendarzowi. Przyjechałam tutaj jako 27-letnia finansistka, zapatrzona w Azję i poszukująca przygód. Poza wiekiem - dzisiaj mam 40 lat, powyższe kryteria nie uległy zmianie. Choć moje życie osobiste uległo poważnym przetasowaniom, wciąż czuję się, jakbym niedawo wylądowała w tym wyjątkowym kraju: szalonym, nieprzewidywalnym, z podwójnym dnem. Kedy myślisz, że już poznałaś go od podszewki, tylko czeka, by cię znów zaskoczyć. Kiedy masz czasem po prostu dość, zawsze pojawi się na twojej drodze proste wydarzenie, bezinteresowny gest, które wywołają poczucie wdzięczności za tę niezwykłą życiową przygodę. Nigdy nie żyłam pełniej, niż tutaj: pracując intensywnie, tańcząc na sajgońskich scenach, poznając fascynujących ludzi i doceniając szczęście życia na skrzyżowaniu kultur, narodowości, osobowości. Tutaj odkryłam kubańską salsę, libańską kuchnię, kolumbijską politykę i pewną polską artystkę, która poznała mnie, biorąc za kogoś innego.

Losy blogu toczą się zgodnie z dynamiką mojego życia i bywa, że okresy milczenia i chęć zamknięcia bloga przeważają nad przyjemnością obserwacji dojrzewania Miss Saigon. Póki dopominacie się o kolejne wpisy, będę Was niepokoiła.

A teraz, ujawnijcie się, Drodzy Czytelnicy - napiszcie kim jesteście i dlaczego tutaj zaglądacie.
Wznosząc toast za kolejne wirtualne spotkania, pozdrawiam Was wszystkich znad turkusowego Oceanu Indyjskiego na Sri Lance - tak, Miss Saigon nie potrafi uwolnić się od nałogu podróżowania.

PS. Autorką blogu Miss Saigon jest Beata Ufniarz, z wykształcenia romanistka, z zawodu finansistka, z zamiłowania tancerka i podróżniczka. W Wietnamie od 2002 roku.

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • Gość: [agata] 101.117.75.*

    Pozdrowienia z Sydney :)

  • Gość: [baixiaotai] 65.49.2.*

    Ujawniam się: zamieszkałam w Yunnanie tak jak Ty w Wietnamie; zdumiewająco często opisane przez Ciebie historie podobne są do moich. I choć z Wietnamem łączą mnie tylko wspomnienia miesięcznych CUDOWNYCH wakacji, z przyjemnością czytam... i tęsknię.

  • Gość: [bbk] *.play-internet.pl

    Ja jestem skromnym polskim inżynierem, który trafił tu 7 lat temu i któremu bardzo przypadły do gustu opisy tak obcego kraju. I podobnie jak autorka też lubię podróżować. Jakby wpis pojawił się tydzień wcześniej to pisałbym te słowa z Pekinu. Więc proszę o co najmniej następne 10 lat i podtrzymywanie motywacji do podróży.

  • Gość: [Janko] *.solarme.pl

    Kilka razy byłem turystycznie w Tajlandii i okolice tego kraju są moim marzeniem na spędzenie emerytury. Twoje wpisy są dla mnie bardzo cenne, pozwalają dowiedzieć się czegoś więcej "od podszewki" o tamtejszych ludziach.

  • nina.mazur

    Tez jestem emigrantka - od 1998 w Dolinie Krzemowej, od 2011 w Argentynie.
    Od zawsze interesowalo mnie zycie w innych krajach - zwlaszcza zycie codzienne - bo przeciez strone turystyczna mozna znalezc w tysiacach przewodnikow
    Kiedys znalazlam Twojego bloga poprzez linki od innych blogow emigracyjnych, i tak sobie czytam :)

  • Gość: [Magda] *.static.ip.netia.com.pl

    Mieszkam w Warszawie, gdzie dawno dawno temu pojawiła się spora grupa azjatów. Zaciekawiło mnie z jakiego kraju pochodzą, ich kultury, zwyczajów. Okazało się że są to Wietnamczycy. Zaczęłam szukałam informacji na temat Wietnamu i Wietnamczyków i tak trafiłam na Twojego bloga.
    Proszę pisz dalej i nie przestawaj Twoje wpisy są bardzo ważne, aby lepiej poznać ten jakże ciekawy kraj.

  • kaminskimateusz

    Życzę kolejnych 10 lat!
    Trafiłem kiedyś przez przypadek, gdy Blox dopiero kiełkował.
    Czytam, bo lubię Ciebie czytać.
    Pozdrowienia z Polski.

  • Gość: [Drucik997] *.viamedica.pl

    Trafiłem na blog bardziej lub mniej przypadkowo kilka lat temu i ponieważ styl pisania i egzotyczny temat mi podpasował to zostałem :)
    Sam mieszkam w Gdańsku i prowadzę swoje zwyczajne życie.

  • chaobella

    Dziękuję wszystkim za odpowiedź!
    Bardzo się cieszę widząc nowe i nieco bardziej znane twarze.
    Niesamowita jest moc internetu z kilkoma czytelnikami udało mi się spotkać osobiście w Polsce lub Wietnamie, z kilkoma zaprzyjaźnić, z innymi utrzymywać wieloletni serdeczny kontakt wirtualny.
    Zapraszam Was do odwiedzin u Miss Sajgon oraz w Wietnamie! Do rychłego zobaczenia i usłyszenia.

  • Gość: [Irena] *.awacom.net

    Czytam, bo lubię :-))
    Jestem emerytką. Na Twój blog, podobnie jak inne "emigracyjne" trafiłam już jakiś czas temu. Przeczytałam całość. :) Interesująca treść, ciekawe zdjęcia.
    Ciekawi mnie życie "gdzie indziej". Sama już raczej nigdzie nie pojadę, więc choć w taki sposób ...
    Gratuluję dziesięciolecia i życzę powodzenia.

  • Gość: [mzungu] 41.79.187.*

    Witam. Nie pamietam jak trafilem na Twoj blog. Staram sie go czytac regularnie. Mam go na kazdym moim komputerze w zakladkach. Lubie Twoj styl pisania, podoba mi sie tresc i Twoje poczucie humoru. Czytalem blog z Łodzi, Oslo , Oppland, Aust Agder, Belgii. Obecnie czytam z Tanzanii. Pozdrawiam i czekam na kolejne10 lat.

  • tomekzlasu

    pozdrawiam :) pomyślności :) Tomek

  • leniuch102

    Sto lat! Sto lat!
    Spóźnione, ale szczere :-)

  • Gość: [Fasadowiec] *.hsd1.fl.comcast.net

    Ja z Miami. Od kilkunastu lat w USA, trafilem to przez link z blogu Leniucha. Klimat podzwrotnikowy, troche podobny do Wietnamu, w ktorym nigdy nie bylem.

  • Gość: [Fasadowiec] *.hsd1.fl.comcast.net

    Ja z Miami. Od kilkunastu lat w USA, trafilem to przez link z blogu Leniucha. Klimat podzwrotnikowy, troche podobny do Wietnamu, w ktorym nigdy nie bylem.

  • Gość: [Grzesiek] *.static.pec.3s.pl

    Witaj, ja mam bilet do Wietnamu i przeszukując nieprzebrane pole internetu trafiłem do Ciebie droga Miss S.
    Jedziemy na dziko więc wszelka wiedza jest niezbędna ... być może do zobaczenia ;-)
    No i oczywiście powodzenia, świetnie pisany blog i fantastyczne życie, SUPER.
    Podziwiam i gratuluję

  • Gość: [pi] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Lekko po czterdziestce, miłośnik podróży, pasjonat południowo - wschodniej Azji. Od kilku lat prawie co roku w Tajlandii, Kambodży, Wietnamie, Malezji, Singapurze, Indonezji, na Filipinach... W nieodległej przyszłości planuję zakończyć tzw. karierę zawodową i oddać się temu, co w życiu naprawdę cieszy: podróżom małym i dużym, poznawaniu świata, pomocy ludziom, życiu na chilloucie, przerywanym letnimi eskapadami do Polandii. Twój blog to skarbnica wiedzy o regionalnym lajfstajlu i miejscach, za którymi tęsknię od chwili, gdy koła mojego powrotnego samolotu dotykają nawierzchni któregokolwiek z europejskich lotnisk. Zawsze sam organizuję swoje wyprawy, dzięki czemu robię to, co mnie naprawdę interesuje, w swoim własnym, niezależnym rytmie. Przy okazji oszczędzam sporo pieniędzy, odkłamując przekonania moich znajomych, dla których wyjazd do Tajlandii to obiekt westchnień, torpedowanych 5-cyfrowymi kwotami w katalogach i witrynach biur podróży. Od kilku dni jestem szczęśliwym posiadaczem biletu lotniczego do Bangkoku, w planach po raz kolejny jest także miasto Wujaszka Ho. Może więc w lutym 2017r. odwiedzę Was na czwartkowym piwku w irlandzkim pubie... Serdecznie pozdrawiam Ciebie i całą polonusową drużynkę. :)

Dodaj komentarz

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci