Menu

Miss Saigon

Poradnik małego buddysty

chaobella

Nasza kadrowa – pani Hanh, która sama w sobie zasługuje na powieść w odcinkach, wyznała mi kiedyś, że jest zaangażowaną buddystką, a na grzecznościowe pytanie, jakie ma plany na weekend, odparła : -Będę w pagodzie.

Kiedyś więc, dla przełamania lodów, pokazałam jej moją ówczesną lekturę: Thích Nhất Hạnh “ No Death, No Fear”. Nawisko słynnego mistrza zen z Wietnamu nic jej nie mówiło, a na widok 200-stronicowej książki, westchnęła: - Nie mogę czytać, bo po pierwszej stronie od razu zasypiam. Jednak kilka tygodni później, dumnie oświadczyła, że jej pagodowa starszyzna jak najbardziej podziwia mistrza i tym poniekąd uznała mnie za wtajemniczoną w meandry jej wiary, a może nawet za adeptkę buddyzmu. Praktyka buddyzmu w wydaniu pani Hanh jak najbardziej obejmuje akcje charytatywne, ale jej codzienne przejawy sprowadzają się głównie do przestrzegania kodeksu zasad, który reguluje zarówno dietę w piątki, jak wybór kolejnego wcielenia.

Niedawno, z porozumiewawczym uśmiechem, podarowała mi małą żółtą książeczkę pod tytułem „Prawo przyczynowości” – po wietnamsku, chińsku i angielsku. Cóż to jest za pozycja! Zbiór naiwnych powiastek  w stylu czarnej Wołgi porywającej niewinne dzieciątka z wymownymi obrazkami ilustrującymi zasady przyzwoitości, myślenia, higieny i stosunków społecznych. To fascynujące, jak szerokie spektrum zagadnień obejmuje ta kilkunastostronicowa biblia: z jednej strony uniwersalne zasady moralne, z drugiej – przyczyny garba, koślawych nóg i zajęczej wargi.

Oto kilka perełek:

1. Konsekwencją podsycania bliskich do nienawiści będzie atak tygrysa lub ukąszenie węża.              

Wątpliwość Niewiernego Tomasza: co spotka buddystów z Katowic lub Oslo za ten niecny postępek?

2. Ufundowanie w poprzednim życiu budowy mostu lub naprawy drogi zapewni komfort przemieszczania się godnym środkiem transportu w kolejnym wcieleniu.

Teraz już rozumiem inwazję chińskich firm budowlanych na świecie!    

3. Dlaczego nieszczęśnik jest niewolnikiem w obecnym życiu? Nie odwdzięczył się bowiem za uzyskaną przysługę.

Ech, w tym przykładzie jak na dłoni widać problem korupcji w tej części Azji – usługa za usługę, pomogę ci, bo potem ty mnie pomożesz. Intrygujące jest również poruszenie kwestii niewolnictwa w komunistycznych krajach w 2014 roku!

Żarty żartami, ale poddawanie w wątpliwość buddyjskiej doktryny grozi ogłuchnięciem na przynajmniej jedno ucho.

     

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • piotrj1972

    Często sprawdzałem, czy nie ma nowych wpisów...
    Cieszę się, że jesteś! :)

  • renniekarnacja

    Jak dobrze, że jesteś. Książeczka - super!

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci