Menu

Miss Saigon

Poprosię McProsię

chaobella

40 lat po zakończeniu wojny z USA, Wietnam wyciągnał rękę do imperialistycznego kapitalisty i byłego wroga; w HCM City, na rogu ulic Dien Bien Phu (jakże wymownie) i Nguyen Binh Khiem, McDonald’s szumnie otworzył swoją 38-ą franczyzę w Azji i 10.000-czną placówkę w regionie. 



Jego konkurencja już tutaj jest : KFC, Burger King i Pizza Hut będą musiały podzielić między siebie 90-milionową populacje konsumentów. Przynaję uczciwie:wszystkie te przybytki znam jedynie z widzenia i słyszenia. Moja noga postała w McDonaldzie raz – w czeskiej Pradze, o 4 rano, kiedy po całonocnej podróży nie sposób było znaleźć otwartą restaurację.

Wybór Wietnamu był oczywisty dla dyrekcji McDonald’s – to jeden z największych krajów w regionie, z bardzo młodą populacją i rosnącym apetytem na zachodnie atrakcje. Podobnie jak Chiny, Wietnam pozostaje komunistyczny w różnych aspektach, ale na pewno nie w sensie ekonomicznym.   

Wizyta w najsłynniejszej hamburgerowni świata to symbol statusu społecznego i prosty przejaw ciekowości– Wietnamczycy nie robią sobie złudzeń, co do jakości posiłków. Droższe (Big Mac kosztuje ok. 2 euro) i mniej wyrafinowane niż większość dań serwowanych przez lokalne restauracje i garkuchnie,
McDonald’s ma szanse podbić rynek otwartymi przez 24 godziny drzwiami oraz systemem drive-thru, do którego już w dniu otwarcia stanęły kolejki motorów. W odpowiedzi na miejscowe preferencje,  stworzono także McPork’a (czytaj: McProsię).  

Co ciekawe, krajowa licencja McDonald’s, w wyniku długotrwałego i przejrzystego procesu, trafiła w ręce… Henry’ego Nguyen’a - zięcia wietnamskiego Premiera (na zdjęciu, w środku). Wychowany w USA, ponoć całe życie marzył o otworzeniu wietnamskiej sieci McDonald’s, gdzie jako nastolatek zarabiał na życie. Dynamiczny 40-letni biznesman jest przekonany, że to dopiero początek ekspansji sieci w całym kraju.  


W świetle rosnącego problemu otyłości wsród dzieci i młodzieży, pojawienie się McDonald’s wydaje się niepokojący. Miejmy nadzieję, że po pierwszym zachłyśnięciu się nowością, miejscowe świeze sajgonki i aromatyczne pho zwyciężą ze sztucznym i importowanym menu.

  

(McDonald’s spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem cudzoziemców w Sajgonie – na zdjęciu kubańska piosenkarka Lissette)

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci