Click for Ho Chi Minh, Viet Nam Forecast
Blog > Komentarze do wpisu

Byl sobie Wietnamczyk, Amerykanin i....

Wszystkie zaslyszane przeze mnie wietnamskie  kawaly opieraly sie na tym samym, banalnym schemacie: byl sobie Wietnamczyk i Amerykanin .... Niekiedy, na okrase, dodawano Francuza.
Wyniku tej konukrencji mozna sie latwo domyslic. Jednak nie ma lepszego ubawu, niz przekonac sie na wlasne oczy, ze ludowe przypowiesci maja wciaz ugruntowane uzasadnienie w rzeczywistosci, nawet  40 lat po wojnie.    

Tytulem wstepu:
Cu Chi – miejscowosc na poludniu Wietnamu, slynaca z imponujacej sieci tuneli, z ktorych drobni Wietnamczycy z powodzeniem atakowali poteznego amerykanskiego najezdzce. Podziemna siec obejmujaca nawet szpitale, garkuchnie i  szkoly, kryla sie kilka metrow pod ziemia. Prowadzily do niej  wlazy o srednicy maksymalnie 50 cm – czyli dostosowane jedynie do wietnamskiej tuszy. Dzisiaj kilka z nich powieszono do rozmiarow pozwalajacych szczuplym turystom ich zwiedzenie na czworaka. Wizyta na kolanach w dusznym i sliskim tunelu pozwala w pelni docenic geniusz iwetnamskich wojownikow.

I tak, autokarem wiozacym turystow do Cu Chi, zmierzaja Wietnamczyk (w roli przewodnika) , Francuzi, Polacy i Amerykanin.  Zwiedzanie okolicy, demonstarcja golych od uzywanych pol wieku temu defoliantow drzew... - wreszcie turysci dochodza do pokazowych tuneli.
- Ten tunel zostal odpowiednio poszerzony, by ulatwic turystom zwiedzanie. Prosze spojrzec – przewodnik podnosi zamaskowana klape wlazu – tutaj mozna powoli opuscic sie nogami w dol. 
- Ja, ja!  - krzyczy Amerykanin. Czy ja moge zaprezentowac?
- Taak, prosze – przewodnik uprzejmie sie usuwa.
Amerykanin gramoli sie i wije, wciska sie z oporem do wlazu, unosi nad soba zwyciesko klape i pokazujac caly garnitur zebow, krzyczy:
- Udalo sie!
Wszyscy grzecznie sie usmiechaja, podazajac za przewodnikiem. Ten zas zbliza sie do stanowiska z rzedem AK-46, z ktorych to turysta moze sobie postrzelac i poczuc sie, jak dzielny chlopczyk w dzungli.
I juz wiadomo, kto dopadnie pierwszy ciezkiej broni;  Amerykanin rzuca sie pedem do pierwszego stanowiska i nawet nie zakladajac nausznikow, puszcza serie z automatu, brawurowo ostrzeliwujac kartonowa postac.
- Udalo sie!  - wykrzykuje, pozujac jednoczesnie po pamiatkowego zdjecia. A nuz uszczesliwi sparalizowanego na wojnnie wujka w Teksasie...  
Wietnamskiemu przewodnikowi nie znika uprzejmy usmiech z twarzy. Szybka przekaska z rozgotowanej juki, spotkanie oko w oko z najgorsza woskowa kopia dzielnych wietnamskich wojownikow ukrytych za drzewem i juz wycieczka podaza waska sciezka dalej.
Za gaszczami, za krzakami, przewodnik zatrzymuje sie i wyjasnia:
-  A tutaj, prosze spojrzec na ....
- Ja, ja – czy ja moge?  - pyta retorycznie pobudzony Amerykanin i nie czekajac na odpowiedz, wskakuje do dolu, by stamtad uslyszec koniec zdania:
- ... na system pulapek na wroga – mowi przewodnik z usmiechem. Rzucajac litosciwie do wscieklego Amerykanina balansujacego miedzy kolami nadzianymi zaostrzonymi szpikulcami bambusa:
- Udalo sie!


czwartek, 01 marca 2012, chaobella
Wietnam, Vietnam, Sajgon, Saigon, Azja, Indochiny, Miss Saigon, Miss Sajgon, Beata Ufniarz,
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/03/02 08:26:28
Podczas innej eskapady do Cu Chi (gdy to wymienialiśmy z Tobą sms'y umawiając się na sajgonki w Sajgonie ;) inny Amerykanin, młody i wielki, jak sekwoja chciał dać z siebie wszystko. I jak wszedł do tunelu, tak go musieli wyciągać. Wszedł biały a wyszedł zielony. Lico tego młodzieńca musiało gdzieś tam w mrocznych i wilgotnych czeluściach wchłonąć całą mundurową zieleń Vietkongu. Współtowarzysze dociągnęli straceńca do najbliższej ławki, jego kończyny były wiotkie, jak rajstopy. Potem cucenie, polewanie wodą, miłe słowa o powrocie do domu. Kiedy Amerykanin dochodził do siebie, inni opychali się juką z orzeszkami i popijali wątły czaj w partyzanckim bufecie. Amerykanin odmówił skosztowania wiktu
-
2012/03/02 10:02:40
tres.pimientos: Muchas gracias za ten uroczy donos, statystycznie i mentalnie potwierdzajacy zasade, ze najsmieszniejsze jest samo zycie!
Amerykanie ostoja swiatowej rozrywki :-)!
-
Gość: , 195.74.79.3*
2012/03/08 15:54:53
Coś mi to przypomina. najlepsze w tym wszystki, że nawet podpuszczać nie trzeba. Sami się wyrywają przed orkiestrę.