|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Byl sobie Wietnamczyk, Amerykanin i....Wszystkie zaslyszane przeze mnie wietnamskie kawaly opieraly sie na tym samym, banalnym schemacie: byl sobie Wietnamczyk i Amerykanin .... Niekiedy, na okrase, dodawano Francuza.
czwartek, 01 marca 2012, chaobella
Wietnam, Vietnam, Sajgon, Saigon, Azja, Indochiny, Miss Saigon, Miss Sajgon, Beata Ufniarz,
TrackBack
Komentarze
tres.pimientos
2012/03/02 08:26:28
Podczas innej eskapady do Cu Chi (gdy to wymienialiśmy z Tobą sms'y umawiając się na sajgonki w Sajgonie ;) inny Amerykanin, młody i wielki, jak sekwoja chciał dać z siebie wszystko. I jak wszedł do tunelu, tak go musieli wyciągać. Wszedł biały a wyszedł zielony. Lico tego młodzieńca musiało gdzieś tam w mrocznych i wilgotnych czeluściach wchłonąć całą mundurową zieleń Vietkongu. Współtowarzysze dociągnęli straceńca do najbliższej ławki, jego kończyny były wiotkie, jak rajstopy. Potem cucenie, polewanie wodą, miłe słowa o powrocie do domu. Kiedy Amerykanin dochodził do siebie, inni opychali się juką z orzeszkami i popijali wątły czaj w partyzanckim bufecie. Amerykanin odmówił skosztowania wiktu
2012/03/02 10:02:40
tres.pimientos: Muchas gracias za ten uroczy donos, statystycznie i mentalnie potwierdzajacy zasade, ze najsmieszniejsze jest samo zycie!
Amerykanie ostoja swiatowej rozrywki :-)!
Gość: , 195.74.79.3*
2012/03/08 15:54:53
Coś mi to przypomina. najlepsze w tym wszystki, że nawet podpuszczać nie trzeba. Sami się wyrywają przed orkiestrę.
|