Menu

Miss Saigon

Instrukcja obslugi slonia

chaobella

Jak slon wyglada, kazdy wie. Ale czy wiecie, jak pachnie, patrzy i zartuje azjatycki slon?
Odpowiedzi na te i wiele innych pytan, znalazlam w Laosie.  
Koniec roku u polnocnego sasiada to gwarancja rzeskiej pogody;  w ciagu dnia jest pieknie i slonecznie, wieczory i poranki to przejmujacy chlod i para lecaca z ust. Jak wtedy potrafi smakowac goraca zupa serwowana na sniadanie na tarasie, z ktorego co rano rozciaga sie ten sam widok: bosonodzy, mlodzi mnisi, udajacy sie po codzienna ofiare.
Taki klimat przyciaga specyficznych turystow:  w figurujacym na liscie dziedzictwa kultury UNESCO Luang Prabang, nie widac na szczescie polnagich, zaniedbanych pod wzgledem higieny osobnikow wpadajacych na chwile z full moon party w Tajlandii; to raczej mekka rodzin z dziecmi i mlodych podroznikow, smakujacych w urokach kraju, gdzie tempo zycia dostosowuje sie do leniwie plynacego Mekongu.

W promieniu kilkunastu kilometrow od urokliwego miasteczka rozciaga sie dzungla, a w niej.... same skarby. Najwiekszym z nich sa slonie, na ktore tutaj poluje sie wylacznie z aparatem fotograficznym.  Na szczegolne uznanie zasluguje Elephant Village – obozowisko zalozone przed 10 laty przez dwoch niemieckich przyjaciol, dzisiaj imponujacy kompleks polozony nad rzeka, gdzie znalzazlo schronienie 12 sloni, postawiono kilka bungalowow i zadbano o program edukacyjny na najwyzszym poziomie. Celem Sliniowej Wioski jest ratowanie niepelnosprawnych sloni i przystosowanie ich do nowej roli, dostosowanej do ich stanu zdrowia: zamiast wyczerpujacej kilkunastogodzinnej pracy przy ciezkim transporcie, kilka godzin spaceru po okolicznym terenie z 1-2 pasazerami na karku. 


Czesciowo slepe, czesto fizycznie okaleczone slonie trafily tutaj z roznych czesci kraju. W grupie podopiecznych znajduja sie wylacznie slonice. Tylko one sa w stanie zaakceptowac wiecej, niz jednego opiekuna (zwanego mahout) w zyciu. W przypadku sloni-samcow,  wchodzi w rachube jedynie przekazanie zawodu z ojca na syna (ktory wdraza sie do zawodu 10 lat przed oficjalnym przejeciem obowiazkow).
Mahout to jedyny szanowany przedstawiciel gatunku ludzkiego, z ktorym slon potrafi sie komunikowac. Komendy  sa przekazywane zarowno okrzykami,  jak uderzaniami  stop w tulow wielkiego uchacza. Skala trudnosci tego zadania jest proporcjonalna do grubosci sloniowej skory....
Zanim wsiadziemy na grzbiet sloni, przechodzimy trening w bazie: wejscie na slonia, zejscie ze slonia, siad na szyii, zgiecie kolan tak, by znalazly sie za uszami slonia – zaliczone!
Karmimy bestie, by wkupic sie w laski – nie jest to latwe,bo wielkeigo czworonoga zaspokaja dopiero ok. 200kg zywnosci  dziennie! Wreszcie ruszamy – na szczescie, stroma sciezka prowadzaca do rzeki jest sucha – mimo to, trzymamy sie szyi slona niemal zebami.  Chwila wahania przed zmoczeniem nog, ale pod stanowcza komenda mahouta, slonie wchodza majestatycznie do wody. Krocza majestatycznie, urozmaicajac siebie trase.... przystankami na toalete. Co i rusz na powierzchnie rzeki wyplywaja pelne siana sloniowe placki.
W tym czasie, blizej przygladam sie tym lagodnym bestiom: uszy maja sztywne i zimne, reszte karku ciepla, wysuszona sloncem,  pokryta sztywnymi jak trzcina pojedynczymi wlosami i pachnaca....ryba.   Nieustannie wilgotne oczy z dlugimi rzesami (!) dodaja im nieodpartego uroku.

Odprowadzamy podopiecznych na nocleg do dzungli, a sami siadamy przy ognisku – to swietna okazja by pogapic sie w rozgwiezdzone niebo, ogrzac zziebniete o tej porze nogi, po czym... odkryc rano, ze buty rozwarstwily sie od ognia. Jest zimo, bardzo zimno – okolo 7 stopni, a naszym bungalowie jak na zlosc zabraklo cieplej wody. To bez znaczenia, zamierzam bowiem spac w butach na nogach i kapturze na glowie.

Rano pobudka o 6-tej rano – jest jeszcze ciemno i starsznie zimo....Zaczynam sie wahac -  w programie bowiem mycie sloni w rzece. Wsiadamy do lodki i wszystkim sie udziela magia chwili: zasnuta mgla rzeka, cisza macona jedynie spiewem ptakow i .... szczekaniem zebow. Odbieramy slonie z dzungli, rozgrzewamy sie wspinajac sie na nie, a miejscowi przedonicy rozpczynaja zawody swoich podopiecznych z nami na karku. To faktycznie pozwala zapomniec o zimnie!
Kiedy dochodzimy do brzegu, nikt sie nie waha – mimo okrzykow dla zasady, okazuje sie, ze temperatura wody jest znacznie wyzsza, niz powietrza i szok termiczny ustepuje euforii.  Czyscimy naszych podopiecznych szczotkami ryzowymi -  na sloniowej glowie potrafi sie nagromadzic wiele wszelakiego dobra!
Najbardziej przezywajaca te przygode Szwajcarka, wpada w histerie, kiedy slon postanawia usiasc sobie na dnie, zanurzajac ja tym samym po sama szyje. Kiedy inna slonica probuje dolaczyc, dochodzi do niebezpiecznego zblizenia wielkiego zwierza – polaczenie masy dwoch slonic z zeslizgujaca sie, nie umiejaca plywac pasazerka moglo sie skonczyc tragicznie.



Wypucowane slonie polewaja siebie i nas obficie i nie szkodzi , ze prysznic miesza sie z podejrzanym zielonym ladunkiem dryfujacym po powierzchni rzeki...

Je
stesmy brudni, mokrzy, zziebnieci, lekko smiedzacy i szczesliwi.  To jedna z przygod do zapamietania na reszte zycia.

  

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    kontakt z z żywym czującym słoniem to niesamowite wrażenie.Ja miałem styczność ze słoniami - maluchami w "przedszkolu " w Nairobii .O afrykańskich słoniach w niewoli dowiedziałem się ,że zapamiętują ludzi i . rozróżniają języki w których ludzie do nich mówią i zapamiętują tych " dobrych" i "złych" ludzi. Zwłaszcza ci drudzy, którzy wyrządzili im krzywdę nie powinni zbliżać sie do słonia , nawet po latach.
    Pozdrawiam :)

  • tomekzlasu

    jak zwykle nie podpisałem się :(
    pozdawiam
    Tomek

  • chaobella

    Tomku, Ty sie zawsze pieknie popisujesz! Pojecie "pamiec sloniowa" ma wiec swoje calkiem realne uzasadnienie...

  • tomekzlasu

    ...ma sens, sprawdzę to w tym roku w Samburu :)
    pozdrawiam
    Tomek

  • tres.pimientos

    Osiadający na dnie ciężki zwierz... przysłonił Szwajcarce frajdę obcowania z nim. To zdjęcie mogłoby się spodobać Henriemu Cartier-Bressonowi. Mawiał, że nie chodzi po prostu o dowolny moment, ale o moment decydujący. Znakomity strzał. Polowanie utrafione! :)

  • siamsoleils

    Napisze tylko dwa slowa: kocham slonie!:)))

  • chaobella

    A ja odpowiem w dwoch: Ja rowniez!

  • jan.szczepan

    Ciekawe czy u nas by się to przyjęło - możliwość jeżdżenia na słoniu po ulicach...już to widzę...korek ze słoni na Marszałkowskiej :) Choć z drugiej strony szacowanie wartości firmy, która to wprowadzi, byłoby bardzo wysokie. Inwestorzy - do dzieła :D

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci