Menu

Miss Saigon

Rok Koguta

chaobella

Od 9 lutego w Wietnamie i Chinach patronuje nam Nowy Rok. Przez kolejnych 12 miesiecy bedziemy pod wplywem zodiakalnego Koguta. Opinie co do symboliki tego znaku sa rozne – jednak zadna nie wrozy szczegolnego powodzenia w dziedzinach naukowych, czy artystycznych – kogut to jednak pospolite zwierze. Bedzie to wiec raczej czas zapobiegliwosci materialnej (wiecznie dziobiacy w poszukiwaniu ziaren kogut) i ozywionych kontaktow towarzyskich (tutaj akurat komentarz jest zbedny).

Na dodatek – tutaj kogut kojarzy sie raczej z neverending ptasia grypa. Sa pozytywne objawy tego strachu – za moim oknem juz od 2 lat milczy niegdys dracy sie bezlitosnie kogut. Kiedys, czy sie to komus podobalo czy nie – pobudka zarzadzona byla na 4 rano.

Ale wracajac do tematu; nowy rok zwany jest tutaj „Tet”. Jest to najwieksze swieto miejscowe – taki mix naszego Bozego Narodzenia, 11 Listopada i Dnia Dziecka. Pelna mobilizacja polityczna (flagi na balkonach, bony od partii), gospodarcza (nawet podejrzane kurczaki pojawiaja sie obficie w supermarketach i, jakos wyjatkowo, sa zdrowsze niz tydzien wczesniej), budowlana (wszelkie naprawy nalezy skonczyc w starym roku – zarowno na autostradzie, jak na sypiacej tynkiem scianie w kuchni) i rodzinna (dzieci i „wolna” mlodziez obdarowywana jest kolorowymi kopertami wypelnionymi drobnymi, ale zawsze nowymi banknotami).

Swieto unieruchamia kraj na tydzien oficjalnej przerwy i miesiac wynikajacy z odwiecznych przyzwyczajen.

Wciaz nie potrafie sie przyzwyczaic do czasowego postrzegania nowego roku; nieodmiennie tlumacze kasjerce w sklepie, ze calkiem niedawno widzialysmy sie (tydzien temu), ona upiera sie, ze to bylo dawno – w starym roku. Hmm – obydwie mamy racje.

Tet to rowniez czas prezentow – chcianych, wyczekanych i wymuszonych. Niewytlumaczalnym i niezwyklym zbiegiem okolicznosci, nasze biuro odwiedza zwarta grupa z miejscowego Urzedu Skarbowego (nie wyjdzie bez kopert i przymilnego usmiechu dolaczonego do wymuszonych zyczen), dzielnicowej policji (oczywiscie to tylko w sprawie kontoli waznosci wiz zagranicznych pracownikow), strazy pozarnej (czy aby na pewno instalacja jest sprawna).

Tet to rowniez wiosna – pora roku, ktorej tak brak na goracym poludniu Wietnamu. Odradzja sie kolorowo kwitnace drzewa (w tych warunkach zajmuje to zaledwie tydzien-dwa), pachnie swiezym wiatrem, szczypiorkiem i mozna wyciagnac z dna szafy koszule z dlugim rekawem, nie tylko na wszelki wypadek.

Wreszcie Tet to kubel zimnej wody, przypominjacym, ze nastepna laba dopiero za          2 m-ce; 30/04 dzien zjednocznia Wietnamu Poludniowego i Polnocnego (w tym roku 30 rocznica), przyjemnie laczacy sie ze skadinad znanym nam 1-wszo majowym Swietem Pracy.

To be continued  - jak mawia moj Tata: to bedzie kontynuowane; w kolejnym wpisie; waz, karabin i powodz, czyli pierwsza kartka z przeszlosci. 

 

© Miss Saigon
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci